Hipokryzja Lewicy. Na to pytanie rzecznik partii nie chciał odpowiedzieć
Rzecznik prasowy Nowej Lewicy Łukasz Michnik był gościem Grzegorza Sroczyńskiego w Porannej Rozmowie Zero. W programie padło pytanie o jego wynagrodzenie. Polityk nie chciał jednak na nie odpowiedzieć.
Rzecznik Lewicy został zapytany o swoją pensję. Nie chciał odpowiedzieć
– Chcę pana zapytać, ile pan zarabia jako rzecznik Lewicy – powiedział dziennikarz. – O jejku – odparł Michnik. Kiedy Sroczyński zapytał wprost, jaki przelew na konto otrzymuje za sprawowaną funkcję w partii, ten stwierdził, iż nie jest pewny, czy chce wchodzić w tego rodzaju zagadnienia. Wtedy gospodarz programu przypomniał, że jawność płac jest jednym z postulatów jego ugrupowania.
– Są to pieniądze, za które da się przeżyć. Są to pieniądze, za które nawet da się godnie żyć. Niemniej praca, którą się wykonuje – jak pan pewnie wie (…) jest... – mówił Michnik.
"Z domu jestem nauczony, że nie rozmawia się o takich rzeczach"
W tym momencie Grzegorz Sroczyński zwrócił rzecznikowi Lewicy uwagę, że jeśli wystąpi o podanie takiej informacji w trybie dostępu do informacji publicznej, to zapewne i tak ją uzyska. Wtedy Michniak podkreślił, żeby ten się "nie krępował".
Dopytywany, dlaczego rozmowa o zarobkach jest dla niego problemem, rzecznik odparł: "nie wiem, jakoś tak z domu jestem nauczony, że nie rozmawia się o takich rzeczach". – Ale tak jak mówię, to jest praca, która się nigdy nie kończy.